Fotografia – reklama – prawo

Just another WordPress.com site

Archive for the month “Styczeń, 2013”

Pole eksploatacji

„Pole eksploatacji” to jedno z kluczowych pojęć prawa autorskiego. Wskazanie pól eksploatacji jest konieczne dla ważności umowy o przeniesienie praw autorskich, jak i umów licencyjnych. Nieprawidłowość w zakresie pól eksploatacji – czy to ich niewłaściwe wskazanie, czy też brak wskazania w ogóle – to chyba najczęstszy typ wadliwości takich umów.

Jednak błędem byłoby traktowanie obowiązku określenia pól eksploatacji jedynie jako formalności, utrudniającej życie osobom zawierającym umowę. Znaczenie ich wyliczenia jest dużo większe – w istocie stanowi bowiem bardzo ważną funkcję ochronną interesów obu stron. Prawidłowe wymienienie pól eksploatacji pozwala ustalić przykładowo – czy autor przenosi na wydawcę jedynie prawo do wydania powieści drukiem, czy też także stworzenia na jej podstawie e-booka lub audiobooka; czy nabywca praw do fotografii ma prawo umieścić ją na swojej stronie internetowej, czy też wykorzystać ją w kalendarzu albo na pocztówce; czy nabywca grafiki może wydać jej reprodukcję w albumie, albo sprzedawać jako tapetę do wykorzystania w telefonach komórkowych.

Czym jest pole eksploatacji? Przepisy nie zawierają definicji tego pojęcia. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych zawiera jedynie wyliczenie przykładowych pól eksploatacji. Zgodnie z art. 50 tej ustawy:

Art. 50 Odrębne pola eksploatacji stanowią w szczególności:

1)   w zakresie utrwalania i zwielokrotniania utworu – wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu, w tym techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową;

2)   w zakresie obrotu oryginałem albo egzemplarzami, na których utwór utrwalono – wprowadzanie do obrotu, użyczenie lub najem oryginału albo egzemplarzy;

3)   w zakresie rozpowszechniania utworu w sposób inny niż określony w pkt 2 – publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.

Wyliczenie ma charakter jedynie przykładowy – możliwe jest konstruowanie pól eksploatacji w inny sposób (np. o węższym zakresie).

Pojęcie pól eksploatacji jest definiowane w różny sposób, jednak co do zasady pole eksploatacji to forma korzystania z utworu, która w praktyce obrotu jest samodzielna ze względów technicznych lub ekonomicznych, nowym polem eksploatacji będzie też sposób korzystania który pozwala na dotarcie do nowego kręgu odbiorców. Poszczególne pola eksploatacji powinny być też możliwe do odróżnienia przez uczestników obrotu.

Pola eksploatacji są wyróżniane ze względu na niejednorodne kryteria – niektóre pola eksploatacji są wyróżniane ze względów technicznych, inne ze względów ekonomicznych, a jeszcze inne – z uwagi na praktykę i tradycję.  I tak odrębnym polem eksploatacji może być:

– określenie sposobu korzystania z utworu ze względu na cel tego korzystania i jego znaczenie ekonomiczne (pod tym względem odrębne pole eksploatacji mogłoby stanowić wydanie tej samej powieści jako paperbacka, oraz jako wydawnictwo luksusowe; tak samo innym polem eksploatacji będzie wykorzystanie grafiki na pocztówce, a innym jako ilustracji w książce);

– określenie sposobu korzystania ze względów technicznych, nawet jeśli ekonomiczne znaczenie wyróżnianych pól eksploatacji jest zbliżone (np. płyta DVD i Blu-Ray).

Warto też pamiętać, że poszczególne pola eksploatacji nie są sobie równorzędne. Pole eksploatacji może zostać określone z różną szczegółowością:

– prawo wydania drukiem mieści w sobie zarówno prawo do wydania książki w twardej, jak i miękkiej oprawie;

– zwielokrotnianie utworu techniką cyfrową mieści w sobie zarówno zwielokrotnianie w formie płyt CD, jak i DVD, czy Blu-Raya.

Określenie pola eksploatacji

„Pole eksploatacji” jako pojęcie z natury nieostre stwarza bardzo liczne problemy w praktyce. Poza wspomnianym już brakiem sformułowania w umowie pól eksploatacji, których ta umowa ma dotyczyć, problemy dotyczą też interpretacji umów w zakresie pól eksploatacji, których dotyczą.

Dość powszechnie zdarza się np. używanie określenia, że „strony przenoszą prawa autorskie do wszystkich pól eksploatacji określonych w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych”. Z jednej strony nie ulega wątpliwości, że takie określenie ma charakter dość jednoznaczny i wiele umów funkcjonuje bardzo dobrze z takim właśnie określeniem pól eksploatacji. Z drugiej jednak strony takie sformułowanie bywa uważane za nieprawidłowe – obowiązek określenia pól eksploatacji ma bowiem chronić twórcę, poprzez uświadomienie mu, jaki jest dokładnie zakres umowy – odwołanie do treści ustawy zmusza twórcę do sięgnięcia do przepisów i jako takie może w niewystarczającym stopniu chronić jego prawa.  Ponieważ takie poglądy pojawiają się w doktrynie prawa autorskiego, zawsze bezpieczniej przy formułowaniu postanowień umowy – jeśli strony faktycznie chcą wykorzystać terminologię ustawową – przepisać po prostu treść art. 50 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

W razie wątpliwości, wykorzystanie terminologii ustawowej jest na pewno rozwiązaniem najbezpieczniejszym – określenia użyte w art. 50 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych bez wątpienia będą prawidłową nazwą dla poszczególnych pól eksploatacji.

Jeśli natomiast z jakichkolwiek powodów terminologia ustawowa jest dla osób zawierających umowę niewygodna lub nieodpowiednia – najlepiej opisać pole eksploatacji, którego umowa ma dotyczyć w sposób możliwie najbardziej jednoznaczny, dokładny i wyraźny. Jeśli wykładnia umowy dostarczy jednoznacznej informacji na temat tego, jakie są uprawnienia nabywcy/licencjobiorcy, w praktyce raczej nie powinny pojawić się wątpliwości, czy użyte określenie odpowiada ustawowej kategorii „pola eksploatacji”.

Reklamy

Konwersja umowy na licencję niewyłączną

Obrót prawami autorskim jest – pod względem prawnym – w bardzo dużym stopniu niesprofesjonalizowany. Wielokrotnie miałem okazję zajmować się sprawami, w których głównym źródłem problemów były źle skonstruowane umowy w zakresie praw autorskich.

Typowe (i dość często występujące) błędy to:

niezachowanie formy pisemnej dla przeniesienia praw autorskich/licencji wyłącznej (strony ustalają warunki, negocjują, realizują umowę, w międzyczasie – z różnych powodów – nie zawierają jej w formie pisemnej);

brak określenia w umowie pól eksploatacji – jeden z cięższych i często się powtarzających grzechów;

brak wyraźnego określenia w umowie utworu, którego umowa dotyczy.

To kilka najpoważniejszych błędów – o wiele częściej pojawiają się drobniejsze niedociągnięcia, takie jak pominięcie w umowie kwestii autorskich dóbr osobistych, czy problemu utworów zależnych.

Praktycznie każdy z błędów popełnianych przy konstruowaniu umów (takie jak np. nieprawidłowe określenie procedury odbioru wykonanego dzieła), może (choć nie musi) prowadzić do sporów i trudności z wykonaniem umowy. Niezachowanie formy pisemnej prowadzi jednak do skutku najpoważniejszego – braku skuteczności przeniesienia praw autorskich lub udzielenia licencji wyłącznej.

Podobnie brak określenia w umowie pól eksploatacji spowoduje, że przeniesienie praw autorskich lub udzielenie licencji będzie nieskuteczne.

Czy umowa zawarta z naruszeniem tych wymogów może zostać uratowana?

Jest to możliwe przy zastosowaniu dwóch instytucji – konwersji nieważnej umowy na ważną umowę innego typu; oraz wykładni umowy.

1) W przypadku zawarcia umowy przeniesienia autorskich praw majątkowych lub umowy licencji wyłącznej bez zachowania formy pisemnej, możliwa jest konwersja takiej umowy na umowę licencji niewyłącznej.

Aby konwersja była możliwa umowa musi spełniać wymogi nowej umowy, a nowa umowa musi być zgodna z wolą stron.

Jeśli chodzi o wymogi ważności umowy licencji niewyłącznej – najważniejsze jest aby w takiej sytuacji możliwe było określenie, jakiego utworu i jakich pól eksploatacji umowa dotyczy.

W praktyce dużo ważniejsza jest wola stron. Umowę można „obronić” jako umowę innego typu (licencji niewyłącznej) jedynie pod warunkiem, że strony byłyby gotowe zawrzeć taką umowę. W przypadku umów dotyczących praw autorskich istnieją dwie podstawowe sytuacje:

gdy nabywcy/licencjobiorcy zależy na wyłączności, ewentualnie możliwości dalszego przenoszenia nabytych praw – wówczas nie jest możliwe uznanie, że strony zawarły umowę licencji niewyłącznej;

gdy nabywcy/licencjobiorcy zależy przede wszystkim na korzystaniu z utworu – wówczas możliwe jest przyjęcie, że doszło do zawarcia umowy licencji niewyłącznej.

Ta druga sytuacja zdarza się dosyć często.

Przykład 1

Fotograf wykonuje dla klienta  zdjęcia produktów, które mają zostać wykorzystane w katalogu reklamowym. Strony ustalają, że dojdzie do przeniesienia praw autorskich do fotografii, jednak w istocie klientowi zależy przede wszystkim na korzystaniu z fotografii (zresztą możliwości wykorzystania tych zdjęć przez fotografa dla innych klientów będą dość ograniczone).

Jeśli strony dojdą do porozumienia i wykonają umowę, ale równocześnie nie zawrą jej w formie pisemnej, będzie możliwe uznanie, że doszło do zawarcia umowy licencji niewyłącznej.

2) Konwersja jest także możliwa w przypadku zawarcia przez strony umowy przeniesienia praw autorskich/licencji wyłącznej w formie pisemnej, bez wskazania w umowie pól eksploatacji; równocześnie jednak możliwe jest określenie pól eksploatacji na podstawie oświadczeń składanych przez strony w toku negocjacji.

W takiej sytuacji nie dochodzi do zawarcia ważnej umowy przeniesienia praw autorskich lub licencji wyłącznej – możliwa jest jednak konwersja umowy na licencję niewyłączną – z zachowaniem zasad określonych w punkcie poprzednim.

Przykład 2

To dość powszechnie zdarzająca się sytuacja – prowadzone rozmowy i korespondencja e-mail poprzedzająca zawarcie umowy przeniesienia praw autorskich pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, jakich pól eksploatacji ma dotyczyć umowa, jednak ta kwestia nie zostaje ostatecznie objęta pisemną umową.

Jeśli ze względu na charakter umowy licencja niewyłączna będzie wystarczająca dla stron – możliwe jest uznanie, że doszło do zawarcia takiej właśnie umowy.

3) Wreszcie istotna pozostaje kwestia wykładni umowy – gdy umowa nie określa pól eksploatacji, lecz równocześnie z jej postanowień jednoznacznie wynika, jaki będzie zakres korzystania przez nabywcę/licencjobiorcę z utworu.

W takiej sytuacji możliwe jest uznanie, że doszło do wskazania pól eksploatacji (mimo że nie miało ono charakteru wyraźnego).

Możliwość zastosowania wszystkich opisanych powyżej rozwiązań budzi wątpliwości i spory – wszystko  zależy od okoliczności konkretnego przypadku, a w razie gdyby sprawa stała się przedmiotem rozstrzygnięcia sądowego, kluczowe będą uznanie i poglądy prawne sądu.

Zwłaszcza kwestia wykładni umowy w celu ustalenia pól eksploatacji jest kontrowersyjna.

Na pewno nie należy zawierać umowy w sposób wadliwy, licząc na to, że uda się ją ocalić za pomocą konwersji lub odpowiedniej wykładni. To rozwiązania ostateczne pozwalające w pewnych sytuacjach uniknąć konsekwencji popełnionych błędów – o wiele lepiej jest w ogóle ich nie popełniać, zawierając umowy z zachowaniem wymogów dla nich przewidzianych.

Post Navigation